Wrześniowy wypad w słońcu i w deszczu, gubienie szlaków w Stołówkach, szybkie zaliczenie Szczelińca, poszukiwania noclegu, deszczowe i mgliste podejście na Śnieżnik, placek po węgiersku i luksusowa wiata na nocleg.
Jeden dzień przemierzania niewielkiego pasma górskiego na granicy Czech i Niemiec, potem zwrot akcji i wypad do Pragi
Nikomu nieznane acz malownicze górki na terenie Czech, wysokości niewielkie jednak podejścia strome i męczące... a wszystko to w słoneczny wrześniowy weekend
Trzy dni frajdy na bystrzach, mordęgi z chaszczami, pokonywania poprzewalonych kłód i walki z prądem na mało znanej Łebie
Spływ wartkim prądem Drawy pośród ośnieżonych wąwozów Drawieńskiego Parku Narodowego wzbogacony noclegiem w szałasie z wioseł, pałatek, kajaków oraz gałęzi świerkowych
W środku upalnego lata poprzez malownicze pagórki, lasy, jeziora, w piachu po kolana, a raczej do połowy kół.
6 dni górskiej wędrówki 300km nad kołem podbiegunowym, w słońcu i deszczu przy nieustającym świetle dnia polarnego.
Trochę szwędania się w okolicach Krutyni i Gardyńskiego w środku srogiej białej zimy.
Weekendowy marsz przez lasy Drawieńskiego Parku Narodowego, nieco ładnej jesiennej pogody i dużo październikowej szarugi.
Najbardziej wymagające rzeka pomorza, trzy dni obijania się o kamienie, przeciskania pod kłodami, siedzenia w pięciu chłopa pod pałatką i łapania świetlików
4000km na rowerach w 6 tygodniu, poprzez fiordy, skaliste wybrzeża, góry, Koło podbiegunowe i bezkresne przestrzenie Laponii
Spływ Wieprzą, miejscami bogatą w bystrza, przenoski i głazy, miejscami spokojną. Wyprawa zakończona wpłynięciem na morze w Darłówku.
Dobrze znane tereny południowego brzegu Śniardw - tym razem pieszo.
W pochmurny lutowy dzień wybraliśmy się do zwiedzanie nieznanych jeziorek w okolicach Mokrego.
Długo planowany i oczekiwany wyjazd sylwestrowy do Sztokholmu, udany pod każdym względem
W czasie świątecznych ferii wybraliśmy się na przechadzkę po mazurskich bezdrożach.
Czterodniowa wędrówka z Karpacza przez czeską część Karkonoszy, okolice Szklarskiej Poręby oraz dalej przez Góry Izerskie.
Kolejna jesień spńdzona na podchodzeniu jeleni, nasłuchiwaniu na ambonach i cykaniu fotek - tym razem z wyjątkowo dobrym skutkiem!
Chrzest nowych rowerów - wyprawa przez Jurę Krakowsko-Częstochowską Szlakiem Orlich Gniazd, przez Kraków aż do Zakopanego
Mając wolną niedzielę zaplanowaliśmy sobie wyprawę, a ponieważ pogoda nie dopisała, zamiast na rower wsiedliśmy w samochód
Dziesięcioosobowy spływ rzeką Marychą po obszarach wschodniej Suwalszczyzny oraz miejscami granicą polsko-litewską.
Już po raz trzeci - tym razem w większej 6-osobowej grupie - wybraliśmy się na świąteczny spływ
50-kilometrowy spacer wybrzeżem polskiej wyspy - klify, puste plaże, meduzy, małże, bieliki i... finały MŚ siatkarzy :-)
Spływ wartkim nurtem Rospudy, powrót w niektóre dobrze znane miejsca Suwalszczyzny i odkrycie wielu nowych terenów.
Śniegoloty i łąkołazy w akcji - mazurska zima w pełni w słońcu i zamieci
Przesiedziawszy cały pierwszy dzień świąt w domu postanowiliśmy przejść się do lasu i przy ognisku skonsumować pyszne świąteczne jedzenie
W pochmurny weekend majowy wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową po dobrze znanej okolicy - Jez. Śniardwy, wieża widokowa i ukryte w lesie bunkry
Zmęczeni ruchem turystycznym jaki panuje na Krutyni latem postanowiliśmy przemierzyć odcinek Krutyń - Iznota zimą
Mazury północne zdobyte i odkryte - objechalięmy jeziora większoęć wielkich jeziora i zbadalięmy bunkry w Mamerkach
75 kilometrów marszu przez Puszczę Piską z pełnym ekwipunkiem :-)
Zjechawszy na Mazury na Wielkanoc nie mogliśmy przepuścić okazji by sprawdzić co w trawie piszczy, czy wszystkie jeziora, lasy i miejscowoś są dalej na swoim miejscu
Wybraliśmy się autobusem do Marksewo tylko po to by posiedziec na kładce i wrócic do domu przez ośnieżone pola
Jedna z pierwszych wypraw we wtedy jeszcze słabo znane obszary Mazurskiego Parku Krajobrazowego
Z Ukty wzdłuż biegu Krutyni aż do Nowego Mostu i Jez. Gardyńskiego