| Po dwóch tygodniach oczekiwania na ładną pogodę we wtorek na ICM Meteo pojawiła się informacje, że od czwartku mają nadejść słoneczne dni. Nie zwlekając więc zdecydowaliśmy się iść byle gdzie, najważniejsze, by wyrwać się w teren. Pod uwagę brany był wariant trasy z Piecek przez okolice jeziora Dłużec aż nad Piłakno. Ostatecznie jednak wybraliśmy inną trasę - z Pisza do Rucianego-Nidy przez Niedźwiedzi Róg i Wejsuny. Są to tereny znane nam z licznych wypraw rowerowych, jednak jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji wybrać się tam piechotą, więc teraz mieliśmy okazję.
Radek wyruszył z Mrągowa autobusem o 7.05, Urban dosiadł się w Pieckach i o 8.00 wysiedliśmy w Piszu. Prognoza nie zmyliła nas - rzeczywiście było słonecznie, temperatura ok. zera i dość silny wiatr. Z Pisza skierowaliśmy się polnymi drogami na północ, przeszliśmy przez wieś Imionek i dotarliśmy do tzw. "Bramy Mazur", czyli mostu na kanale Jeglińskim, obok którego budowana jest sporych rozmiarów nowoczesna przystań. Dalej poszliśmy wzdłuż kanału na północ i dotarliśmy do miejscowości Karwik.
Tam mieliśmy niezły widok na Jez. Seksty, a po dotarciu do Niedźwiedziego Rogu także na całe Śniardwy. Wkrótce konieczne były niewielkie zabiegi medyczne, ponieważ Radkowi zaczęło dokuczać kolano - opaska i bandaż elastyczny pomogły tylko na krótką chwilę. Później również Urban zaczął odczuwać w nogach trudy wędrówki.
Z Niedźwiedziego Rogu przeszliśmy leśnymi drogami w okolice Wejsun, i dalej wciąż lasem (nie asfaltem) do Rucianego. Stamtąd odebrała nas mama Radka. |
Śniardwy, sniardwy, pisz, ruciane-nida, wejsuny, niedzwiedzi rog, karwik, seksty, kanal jeglinski |