| Nastały ferie, więc trzeba było ruszyć się z domu, choć pogoda nie zachęcała do wyjść. Po kilku dniach bezskutecznego oczekiwania na jej poprawę postanowiliśmy przejść się gdzieś. Było lekko ponad 0 stopni, pochmurno i deszczowo, bez szans na przyjemny zimowy spacer.
Radek dojechał do Piecek autobusem o 6.40 z Mrągowa, i już o 7.10 ruszyliśmy w stronę Cierzpięt polną drogą prowadzącą z Piecek. Tam dokonaliśmy pierwszej ciekawej obserwacji, mianowicie na drzewie przy zabudowaniach gospodarskich gdzieś między Cierzpiętami a Pieckami zauważyliśmy siedzącego jastrzębia. Udało się podejść pod sam pień i zrobić kilka fotek, zanim ptak wypłoszył się i odleciał.
Minąwszy Cierzpięty dotarliśmy do małego jeziorka położonego pomiędzy tą wsią a Jeziorem Mokrym. Następnie doszliśmy do źródeł jeziora Mokrego po jego północnej stronie i skierowaliśmy się w stronę Jeziora Kołowin. Ponieważ mieliśmy jedynie mapę w skali 1:100000, niełatwo było znaleźć właściwą drogę i nieraz nieco błądziliśmy.
Następnym charakterystycznym punktem trasy było małe jeziorko na północ od Jez. Krutyńskiego, a potem samo Jez. Krutyńskie. Przeszedłszy śluzą znaleźliśmy się na wschodnim brzegu Mokrego. Dalej żółtym szlakiem podążaliśmy tym brzegiem, a odbiwszy na wschód dotarliśmy do jeziorek dystroficznych w rezerwacie Zakręt, które były właściwym celem naszej wycieczki. Niestety, czas nas naglił gdyż była już 14.00 a przed nami jeszcze droga powrotna, toteż obeszliśmy jedynia dwa z trzech jeziorek. Następnie ruszyliśmy z powrotem do Piecek. Przy źródłach Jez. Mokrego weszliśmy na zabagnione tereny i zostaliśmy odcięci od dalszej drogi przez wąską rzeczkę. Konieczne było zdjęcie butów i przeprawienie się na boso przez "rwący" nurt :-) W Pieckach byliśmy o 16.10.
Pod względem fotograficznym niestety wyprawa nie była zbyt udana z uwagi na smętną aurę :/ |
jezioro mokre, jezioro kołowin, rezerwat zakręt, jeziorka dystroficzne, cierzpięty, jastrząb, źródła jeziora mokrego |